DIY - Mała saszetka


Blog autorki diy to Capall Mara.


Potrzebujemy:
- filc I (gruby, u mnie 4 mm, impregnowany z jednej strony);
- filc II (we wzory, postanowiłam udekorować nieco swoją saszetkę, możecie zastąpić ją jakimkolwiek kolorowym filcem o grubości 1 mm bądź nie ozdabiać wcale);
- nożyczki;
- długopis lub ołówek;
- grubą igłę z ostrą końcówką;
- mulinę (u mnie korodenk Ariadny);
- klej Magik (który miał być wspaniały, jednak nie był... ale o tym niżej);
- sprzączka;
- nity oraz oczka;
- młotek;
- małe kombinerki;
- opcjonalnie kowadełko lub imadełko;
- oraz... szablony z papieru, które znajdziecie TUTAJ.


1. Zaczynamy pracę od odrysowania szablonów.
Przy odrysowywaniu szablonów na zapięcie na chwilę się zatrzymamy. Potrzebujemy dwóch o różnych długościach: jeden krótszy - na sprzączkę, drugi dłuższy na oczka. W pdf'ie rozrysowane są oba - nie pomylcie ich. Co tam robi te długi pasek, prawda? Otórz tego nie ma w pdf'ie. Tę część jesteście w stanie wyciąć bez wzorca. Wytnijcie pasek o długości 49 cm oraz szerokości 3, 5 cm.


2. Czas powbijać pierwsze oczka. Teraz przedstawię amatorską, acz skuteczną, metodę wbijania nitów bez wbijaka i innych cudnych przyrządów, których może być brak na podorędziu.
Najpierw zaznaczamy miejsca, w których chcemy wyciąć dziury na nity. Na zdjęciu zaznaczone delikatnie na biało. Odległość między nimi wynosi ok. 1,5 cm.
Pierwszą rzeczą, którą robimy to przebijamy filc, nożyczkami, na wylot. Następnie przebijamy się oczkiem i nakładamy nakładkę - wybrzuszeniem do filcu. Na końcu chwytami kombinerkami brzeg wystającego oczka i zaginamy do zewnątrz (aby nie spadła nam nakładka).
Jednak, to co stworzyliśmy nie wygląda estetycznie a do tego ma ostre końce - aby to zniwelować potrzebny jest nam młotek i kowadełko. Przybijamy porządnie młotkiem ostre wykończenie oczka. Uważajcie! Łatwo można zmiażdżyć oczko - co wiąże się z późniejsza wymianą i wkroczeniem cięższych sprzętów jak np. nożyce do cięcia drutu/metalu.
Czynność wykonujemy 3 razy... albo tyle ile chcecie mieć oczek.




3. Wbicie pierwszego nita - montowanie sprzączki. Sprawa ma się podobnie jak z oczkami. Najpierw robimy w filcu dziurę, aby nit łatwiej przepchnąć na drugą stronę, a później przepychamy, nakładamy kapturek i dobijamy młotkiem.


4. Czas na ozdobienie saszetki. Małe tłumaczenie poniższego zdjęcia (postanowiłam zrobić 3 małe zaznaczenia): 1. to linia oznaczająca koniec przodu klapki, odległość między 1 a 2 to szerokość torebeczki, a 3. to linia, która jest granicą wzoru. Postanowiłam, że tył nie będzie wykończony tym filcem - i tak byłaby większość czasu nie widoczny - szkoda materiału. Zawsze możesz zrandomować mój tutorial i zrobić po swojemu.
Później już następują proste czynności: wycięcie do kształtu, klejenie, przypasowanie oraz dociśnięcie. Polecam położenie jakiejś porządnej literatury (i w kilogramach i w treści). Teraz tylko czekać, aż klej zwiąże.Czemu Magik okazał się niewypałem? Właśnie dlatego, że nie spełnił swojego zadania. Nie wiem co z tym filcem było nie tak, ale pomógł dopiero klej szewski (butapren) oraz kropelka...



5. Pierwsze szycie. Wracamy na chwilę do naszej (już przybitej) sprzączki. Aby nie odstawały rogi naszej fikuśnej ozdoby oraz, aby trzymała się ona lepiej, należy ją przyszyć. Przygotowujemy igłę z nicią.
Sam sposób szycia jest dosyć prosty. Z braku fachowej nazwy w mojej głowie określiłabym go jako podwójna fastryga. Czemu podwójną? Ponieważ najpierw się nią idzie do przodu a później wraca po lukach. Dzięki temu wygląda jak szyty na maszynie czy też elegancki wyrób kaletniczy. A co jeszcze? Jest mocny!
Zdjęcia pokazują jak najpierw idę nitką w jedna stronę zostawiając luki, w które (idąc z powrotem) wbijam igłę.


6. Skoro już umiecie szyć w ten sposób najwyższy czas przejść do rzeczy najbardziej pracochłonnej w tej saszetce - zszycie paska z frontem torebki. Metoda szycie jest ta sama, jednak niżej przedstawiam sposób zaczęcia (aby nie było widać sznurków). I teraz następuje dłuższa faza szycie i pokonanie drogi raz w jedna stronę i raz w drugą. Poniżej natomiast propozycja jak ładnie zakończyć tę podróż.
Gdy zostaje nam do wbicia ostatnia luka, zamiast przebijać nią oba kawałki filcu przebijamy tylko jeden. Później, ładnie, wiążemy supełek w środku. Jeśli zostanie nam nadmiar paska - odcinamy.



7. Wróćmy do naszego kolorowego filcu. Gdy klej już wyschnie, obetnij wystające końce. Cienki filc, który zakupiłam, po rozcięciu był biały w środku. Nieco burzyło to moja koncepcję estetyczną, dlatego boki zamalowałam brązową farbą.



8. Jeśli saszetka ma trzymać się paska to należało by wykonać szlufkę. Tak też zrobiłam. Moja ma wymiary 6 cm na 4, 5 cm.


9. Teraz przybijmy nasze zapięcie z oczkami. Czynności wbijania oraz szycia takie same jak w przypadku mocowania sprzączki. Na zdjęciu poniżej udało mi się uwiecznić jedynie przymierzenie oraz miejsce mocowania zapięcia... zapomniałam później cyknąć fotkę.


10. Czas zbliżać się ku końcowi. Zostały nam końcowe szycia. Jak widać na zdjęciu, obszyłam także zakończenie wzorzystego filcu. Uznałam, że tak będzie estetycznie (będzie spójne z obszyciem brzegów). Szycie zaczęłam od zapięcia - łatwiej ukryć tam późniejsze supełki.


Gdy dochodzimy do momentu, w którym należy przytwierdzić przód torebki (w tym celu przymierzcie wcześniej przód do tyłu oraz zaznaczcie delikatnie ołówkiem, w którym miejscu powinniście zacząć zszywać obie części) postępujemy jak na poniższym zdjęciu - po prostu zszywamy razem. Po obszyciu torebki raz w jedna stronę raz w drugą następuje finish! Jeszcze tylko przycięcie ostatnich nitek i praca zostaje uznana za zakończoną.



Udostępnij:

4 komentarze :

  1. perfekcyjny tutorial :) torebeczka jest prześliczna!

    OdpowiedzUsuń
  2. Absolutnie wspaniałe :) Skąd taki filc we wzory? Nie spotkałam takiego nigdzie... :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znalazłam go w swojej lokalnej pasmanterii, ale przyznam, że nigdy mi się nie rzucił w oczy w sklepie internetowym :(. Pozdrawiam!

      Usuń
  3. idelana dla osób ktore pokazują 15 wiek

    zapraszam http://iamemilia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń